JKM 22556937004 e5b8b
 
Było już odkłamywanie mitu o rzekomej agenturalności p. Janusza Korwin-Mikkego, teraz zabierzmy się za odkłamywanie mitu o jego rzekomej przynależności do masonerii. Posłuży nam do tego paszkwil Korwin to wilk w owczej skórze... strzeżmy się go...(Blog Cyryla 6.12.2015) [ wersja wpisu na cyryl.blox.com z dnia 20.11.2014 ] autorstwa niejakiego Cyryla27. Próbuje on zabłysnąć znajomością Biblii i udowodnić anty-biblijność poglądów p. JKM, a tymczasem kompletnie ignoruje kontekst jego wypowiedzi i postawę do jednego z anty-biblijnych dogmatów, który panuje w części denominacji chrześcijańskich - kultu Świętych, w tym św. Marii z Nazaretu.
 
Cytaty biblijne przytaczane przeze mnie we wpisie pochodzą z Biblii Tysiąclecia.
 
I. Dziękowanie przez p. JKM wyborcom za wsparcie w wyborach do Parlamentu UE 2014.
 
Ja w każdym razie z prawdziwą przyjemnością dziękuję wszystkim, którzy nam pomagali w tych wyborach. Imię ich – legion.
 
Wiem, że legion oznacza też imię demona, ale w kontekście wypowiedzi p. JKM oznacza skrót myślowy nawiązujący do liczby żołnierzy w rzymskim legionie (którą to definicję Cyryl27 na szczęście zaznacza). Cyryl27 czepia się konkretnie sformułowania a imię ich - legion ignorując inne wyjaśnienie. Mianowicie, p. JKM stosuje tu pewną figurę retoryczną i po prostu uwielbia szokować, dlatego m.in. używa dwuznacznych słów i sformułowań, których znaczenie zależy od kontekstu. Podobna sytuacja ma przecież miejsce przy używaniu przez niego słów m.in. oznaczających - w zależności od kontekstu - osoby ze schorzeniami umysłowymi, lub leni umysłowych.
 
II. Stosunek p. JKM do Jezuitów i krytykowanie przez niego nadstawiania drugiego policzka.
 
Tutaj przykładowe wypowiedzi p. JKM o Jezuitach:
Zawsze mówiłem, że w głowach ludzi postępowych siedzi Belzebub: goo.gl/wFozFo Tak przy okazji: nie oglądam telewizji, a wczoraj po raz pierwszy obejrzałem w Sieci przez dłuższą chwilę J. Św. Franciszka I. Moim zdaniem to wcielenie Lucyfera; ten wzrok! Czasem ciarki przechodzą. Zawsze bałem się oo. Jezuitów... Warto spytać dzięki jakim piekielnym sztuczkom usunął On z Tronu J. Św. Benedykta XVI?!?
 
 
Czy Cyryl27 uznałby te wypowiedzi za chwalenie Jezuitów?
 
Cyryl27 twierdzi, że w nadstawianiu drugiego policzka (p. JKM porusza temat tego policzka w powyższym nagraniu) chodzi o to, by nie dać się sprowokować, a nie o brak oporu. Jednak p. JKM krytykuje nadstawianie drugiego policzka w sensie brak oporu. Nie wiem jak w innych denominacjach chrześcijańskich - ale mam wrażenie, że sporo posługujących w KRK (osób duchownych i konsekrowanych) utożsamia jedno z drugim, a co szlachetniejsza ich część jest ultra-pokorna i nie jest w stanie porządnie zagrzmieć kiedy ktoś z pozostałych dokonuje ewidentnych przewałów na jakimś tle. A przecież sam Jezus, widząc raz bazar wewnątrz świątyni, wkurzył się i wypieprzył całe kupczące towarzystwo stamtąd. Tylko dlatego p. JKM woli chrześcijaństwo w wersji Ignacego Loyoli (który był Jezuitą i o którym Cyryl27 wspomina) od tego w wersji św. Franciszka z Asyżu.
 
Co do zamieszek na Marszu Niepodległości 11.11.2011 w Warszawie - na tych nagraniach widać, że to policja i lewactwo prowokowało (w tym drugim fragment z p. JKM):
"> {/youtube}
 
Natomiast tutaj komentarze do całego Marszu:
 
"> {/youtube}
 
III. Stosunek p. JKM do lichwy.
 
Cyryl27 cytuje jedynie fragment, który niewiele mówi:
Lichwa jest wysoce moralna.
 
Czemu Cyryl27 nie dodaje tego co później - a co zacytował bloger, do którego wpisu o tym Cyryl27 podaje link (tam znalazłam link do całości publikacji p. JKM), czyli jak p. JKM rozumie lichwę?
Potwierdza to Jezus Chrystus w „Przypowieści o talentach” (Mt. XXV, 14-30, Łk XIX 11-26): pan wyjeżdża i trzem sługom powierza po talencie (ok. 30 kg) srebra; jeden zainwestował w gospodarstwo, drugi w handel – a trzeci tak bał się odpowiedzialności, że srebro ukrył, zakopując je w ziemi. Pan po powrocie nagrodził pierwszego i drugiego – a trzeciego nazwał złym sługą, gdyż „Przecz-żeś tedy nie dał srebra mego do lichwiarzy? A ja przyszedłszy wziąłbym je był z lichwą!?” – i posłał go „tam, gdzie płacz i zgrzytanie zębów".
 
To autentyczne tłumaczenie przypowieści o talentach - z Biblii Gdańskiej, czyli przekładu Biblii z roku 1632. Tego samego tłumaczenia Biblii p. JKM używa też m.in. w publikacji Komu potrzebne są pieniądze? (Najwyższy Czas).
 
Poza tym, Biblia pokazuje, że lichwa wydaje się mieć jeszcze jedno znaczenie:
[Księga Przysłów 28:04-08] Kto gardzi Prawem, chwali grzesznika, kto strzeże Prawa, jemu przeciwny. źli ludzie nie rozumieją prawości, a którzy szukają Pana, pojmą ją całą. Więcej wart biedak, co żyje uczciwie, niż bogacz o drogach krętych. Kto Prawa się trzyma, ten mądrym jest synem, przyjaciel rozwiązłych hańbi swego ojca. Odsetką i lichwą powiększać majątek - to zbierać dla tych, co miłosierni dla biednych.
 
IV. Stosunek p. JKM do islamu.
 
Kto przeczytał publikację Sojusz z islamem przeciw lewicy (Janusz Korwin-Mikke, Najwyższy Czas) powinien zauważyć, że p. JKM opisuje składowe islamu i lewicy, określając na tej podstawie który sojusz jest bardziej opłacalny. Nie oznacza to schlebiania islamowi - p. JKM zawsze powtarza, że cywilizacja muzułmańska stoi między dobrą europejską i fatalną unijną.
 
V. Piosenka Marsz w cieniu feniksa.
 
To nie był żaden oficjalny hymn. Ktoś po prostu podłożył tę piosenkę pod nagranie z jakiegoś marszu, w którym uczestniczyła KNP - i tyle.
 
VI. Wywiad p. JKM z p. Tadeuszem Cegielskim i jego stosunek do masonów.
 
Skoro Cyryl27 pisze:
Pamiętajmy masoni, nie ujawniają ludziom spoza swego grona swych tajemnic. Mikke wyraża się pochlebnie o najgorszej masonerii, która jest czystym kultem szatana czyli o : Masonerii klasycznej – Masonerii Rytu Szkockiego. 
 
Cyryl27 cytuje też fragment wpisu p. JKM:
„Ja zresztą nie uważam masonerii za diabelski pomiot. Masonerię klasyczną uważam za Molocha, naprawiającego nieusuwalną wadę d***kracji – czyli brak dziedzicznego Monarchy; Molocha mającego liczne wady – ale i zalety. Natomiast „Wielki Wschód” uważam za przebiegłego, inteligentnego przeciwnika politycznego – ale całkiem ziemskiego chowu. O tyle bardziej niebezpiecznego, niż Międzynarodówka Socjalistyczna, że działa tajnie i dość sprawnie.”
 
O wadach monarchii dziedzicznej p. JKM nigdy nie mówi z takim naciskiem jak tu o wadach masonerii, których - jak zaznacza - widzi sporo. Dlatego zestawiając masonerię z monarchią dziedziczną ma na myśli tylko ten element, który mają wspólny. Natomiast użycie słowa moloch ma na celu pokazania rozmiarów masonerii. Jedna z definicji słowa moloch w Słowniku Języka Polskiego to coś olbrzymiego ( link, pod którym można znaleźć tę definicję ).
 
VII. Elektorat p. JKM, jego wystąpienia w debatach i współpraca z innymi działaczami. 
 
Zastanawiam się nad związkiem tego z resztą wpisu Cyryla27, ale już spieszę prostować gościa.
 
Wbrew pozorom, ludzie młodzi są jedynie większością elektoratu i działaczy partii p. JKM, ale nie stanowią całości - osoby starsze też są. Więcej piszę o tym w publikacji Wiek elektoratu i poglądy prawicowe (Omon.pl 15.07.2016).
 
Natomiast w debatach bywa on jedynie w okresie kampanii wyborczych - z małymi wyjątkami poza kampaniami. Sporo jego oponentów używa utartych frazesów, bo wiedzą, że tzw. większość to kupi.
 
Zobaczcie od Korwina odchodzą starsi doświadczeni ludzie, mężczyźni. Przykładem jest Marian Kowalski, człowiek który odchodząc od Korwina, stoi na czele Ruchu Narodowego i błyszczy charyzmą. Tak naprawdę, wg kryteriów Biblijnych to poparcie dorosłych sprawiedliwych i ideowych mężów świadczy o klasie polityka, króla a nie poparcie młodzieńców.
 
No i p. Kowalskiego w Ruchu Narodowym już nie ma. Gdzie p. Kowalski jest teraz?
 
Pomijając wszystkich innych - muszę zaznaczyć, że jest pewna grupa, która odeszła od p. JKM, bo bardziej ceniła sobie chęć zdobycia jakichś stołków czy osiągnięcia innych korzyści niż ideały prawicowe.
 
Zobaczmy zresztą na czym polegają poglądy Mikke i do czego prowadzą. Otóż Mikke chce wprowadzić wolność gospodarczą, aby ludzie mieli więcej pieniędzy, oraz wolność do grzeszenia. Owszem Mikke chce wprowadzić surowe prawo dla ludzi którzy mordują, kradną, gwałcą czy naruszają czyjąś wolność osobistą. Ale jego poglądy polegają, na daniu ludziom ogromnej ilości gotówki i możliwości grzeszenia. Otóż narody rasy białej – Izrael, są przez szatańskie mass media tak zdemoralizowane, tak przyzwyczajone do różnych nałogów (alkohol, narkotyki, seks, gry, i inne używki), że danie im ogromnej ilości gotówki spowodowałoby śmierć wielu z ludzi. Dla Mikke oczywiście, śmierć grzesznika to korzyść dla społeczeństwa – jest on wszak EWOLUCJONISTĄ. A dla Boga????
 Cyryl27 zgubił rozum, bo zdaje się zapomnieć jak działa system podatkowy w Polsce i na czym się opiera! Pieniądze z tych podatków przechodzą przez urzędniczą aparaturę. Dlatego zarabiają na tym pobierający i rozdający te podatki, a im większa sieć takich pośredników, tym droższa obsługa całego systemu. Poza tym, dzięki temu część ludzi ma okazję do pasożytowania na tym systemie. Część pacjentów, uczniów, itp. bimba sobie na swoją sytuację lub oszukuje, bo wie, że "dostanie za darmo", czyli z podatków. Natomiast część urzędniczej aparatury, oraz polityków, a nawet kleru widzi w tym systemie możliwość łatwego wyciągnięcia czegoś ponadprogramowego dla siebie, porządzenia sobie czy robienia sobie PR. W rezultacie do punktu docelowego dociera mniej. Czyli kłania się łamanie przykazania "nie kradnij", co - wbrew swoim zapewnieniom - Cyryl27 zdaje się uważać za błahostkę. Porównuje on też pieniądze do używek - otóż właśnie obecnie część ludzi traktuje socjał jako używki.
 
VIII. Komentarz ode mnie.
 
Gdyby faktycznie Cyryl27 był tak obeznany z wypowiedziami p. JKM - spostrzegłby, że p. JKM krytykuje część anty-biblijnych doktryn, które gnieżdżą się w części denominacji chrześcijańskich. Przykładem jest tu krytykowanie przez niego kultu Świętych, w tym św. Marii z Nazaretu.
 
Tutaj jego przykładowa wypowiedź:
Nie wiem czy p. JKM wyjaśnia swój stosunek do kultu Świętych dokładnie tak samo jak ja, ale na pewno złapał dobry trop. W każdym razie Biblia wręcz zakazuje kultu Świętych jak również kontaktowania się ze zmarłymi - nawet ze Świętymi - w jakiejkolwiek formie i jakichkolwiek sprawach. Tymczasem sporo ludzi w części wyznań chrześcijańskich lekceważy to - nawet jeśli sami myślą, że nie lekceważą.
 
1. Stosunek do zmarłych. 

Biblia pozwala na szacunek dla zmarłych - wręcz nakazuje takowy okazywać, ale zakazuje ich kultu - nawet tych wybitnie zasłużonych - pod jakimikolwiek symbolami:
 
Stary Testament
[Księga Wyjścia 20:02-05] ”Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
[Księga Powtórzonego Prawa 4:15-19] Pilnie się wystrzegajcie - skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie - abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety, podobiznę jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobiznę jakiegokolwiek ptaka, latającego pod niebem, podobiznę czegokolwiek, co pełza po ziemi, podobiznę ryby, która jest w wodach - pod ziemią. Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słonce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim narodom pod niebem.
[Księga Powtórzonego Prawa 18:10-11] Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych.

Nowy Testament
 
[Ewangelia św. Mateusza 22:37-46] On mu odpowiedział: ”Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”. Gdy faryzeusze byli zebrani, Jezus zadał im takie pytanie: ”Co sądzicie o Mesjaszu? Czyim jest synem?” Odpowiedzieli Mu: ”Dawida”. Wtedy rzekł do nich: ”Jakżeż więc Dawid natchniony przez Ducha może nazywać Go Panem, gdy mówi: Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę Twoich nieprzyjaciół pod stopy Twoje. Jeśli więc Dawid nazywa Go Panem, to jak może być [tylko] jego synem?” I żaden z nich nie mógł Mu odpowiedzieć. Nikt tez od owego dnia nie odważył. się więcej Go pytać.
[Ewangelia św. Jana 4:24] Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie”.
[Ewangelia św. Jana 14:05-07] Odezwał się do Niego Tomasz: ”Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” Odpowiedział mu Jezus: ”Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”.
[List św. Pawła do Galatów 5:19-21] Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne.
[1 list św. Pawła do Tymoteusza 2:05-06] Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym  czasie.
 
Jak wobec tego rozumieć następujący fragment?
[List św. Pawła do Rzymian 15:30] Proszę więc was, bracia, przez Pana na­szego Jezusa Chrystusa i przez miłość Ducha, abyście udzielili mi wsparcia modłami waszymi za mnie do Boga.
 
Proszenie kogoś żyjącego tu na Ziemi o modlitwę za kogoś lub coś to nie to samo co proszenie kogoś zmarłego.
 
Jak widzimy, w każdej sprawie mamy zakaz rozmawiania z kimkolwiek z zaświatów poza Bogiem Ojcem i Jezusem. Nie ma żadnych wyjątków od tego!
 
Na dobitkę napisano, że zmarli i tak nie mają wpływu na sytuację na Ziemi:
[Księga Koheleta 9:03-06 i 9:10] To złem jest wśród wszystkiego, co się dzieje pod słońcem, ze jeden dla wszystkich jest los. A przy tym serce synów ludzkich pełne jest zła i głupota w ich sercu, dopóki żyją. A potem - do zmarłych! Bo któż stanowi wyjątek? Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy jest żywy pies niż lew nieżywy - ponieważ żyjący wiedzą,  że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty tez więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w  zapomnienie. Tak samo ich miłość, jak również ich nienawiść, jak też ich zazdrość - już dawno zanikły, i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem. (...) Każdego dzieła, które twa ręka napotka, podejmij się według twych sił! Bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia, ani poznania, ani mądrości w Szeolu, do którego ty zdążasz.
[Księga Psalmów 146:04] Gdy tchnienie go opuści, wraca do swej ziemi, wówczas przepadają jego zamiary.
 
Przy okazji mamy wyjaśniony brak Nieba i Piekła, a dusze zmarłych pozostaną "zamrożone" w "przechowalni", którą jest Szeol, aż do czasów Apokalipsy.
 
O czym w takim razie mowa w Apokalipsie?
[Apokalipsa 5:08] A kiedy wziął księgę, czworo Zwierząt i dwudziestu czterech Starców upadło przed Barankiem, każdy mając harfę i złote czasze pełne kadzideł, którymi są modlitwy świętych.
[Apokalipsa 8:04] „I wzniósł się dym kadzideł, jako modlitwy świę­tych, z ręki anioła przed Bogiem”.
 
To kwestia nazewnictwa, chodzi tu o modlitwy ludzi prawych, którzy jeszcze są na Ziemi, a nie zmarłych wyniesionych na ołtarze w takim znaczeniu jak m.in. w KRK.
 
Niestety, wbrew zapewnieniom, w części wyznań chrześcijańskich zmarli są traktowani jako pośrednicy w takim stopniu jak Jezus, a ich podobiznom - czyli obrazom, rzeźbom, itp. - przypisuje się moc sprawczą. Jeśli w samej Biblii Bóg poleca wykonać takie dzieła, to jedynie w celach zdobniczych. Oto przykład:
[Księga Wyjścia 25:10] „Dwa też cheruby wykujesz ze złota. Uczynisz zaś je na obu końcach przebła­galni.”.
 
Istniał tylko jeden wyjątek od omawianych zakazów, ale tylko dlatego, że był czasowy. Za pomocą Urim i Tummim kapłani poznawali wolę Boga, czego przykłady widzimy w Wj 25:16, Wj 28:29-30, Kpł 8:08, Pwt 33:08-10, 1 Sm 14:36-42, 1 Sm 22:19-20, 1 Sm 23:06-15, 1 Sm 28:06 i Dz 1:26. Chodziło tu o to, by kapłanowi nie wyleciało z głowy co trzeba, stąd ściągawka na Urim i Tummim, a nie by nosił przy sobie jakiś amulet. Według żydowskiej tradycji, przestano korzystać z Urim i Tummim, gdy w 607 r. p.n.e.  król Babilonii, Nebukadneccar, zniszczył Jerozolimę i zburzył świątynię (Talmud Babiloński, Sota 48b). Pogląd ten jest poparty fragmentami z Ezd 2:61-63 i Neh 7:63-65. Pewni mężczyźni, podający się za członków rodu kapłańskiego, ale nie mogący znaleźć swoich imion w oficjalnym spisie, zostali poproszeni o nie-jedzenie pokarmów najświętszych przeznaczonych dla kapłanów, zanim nie pojawi się kapłan z Urim i Tummim”. Jednakże nie odnotowano użycia wtedy tych artefaktów i Biblia już więcej o nich nie wspomina.
 
2. Saul i duch Samuela. 
 
Część apologetów m.in. rzymskokatolickich domniemywa rozmowę króla Saula z autentycznym duchem zmarłego Samuela:
[1 Księga Samuela 28:13] "Widzę istotę pozaziemską, wyłaniającą się z ziemi». Zapytał się: «Jak wygląda?» Odpowiedziała: «Wychodzi starzec, a jest on okryty płaszczem». Saul poznał, że to Samuel, i upadł przed nim twarzą na ziemię, i oddał mu pokłon."
 
Jednak pomija wcześniejsze informacje, według których Saul, nie dostając odpowiedzi od Boga na swoje wołania, strzelił focha i kazał sprowadzić wróżkę do wywołania ducha Samuela:
[1 Księga Samuela 28:06-13] Radził się Saul Pana, lecz Pan mu nie odpowiadał ani przez sny, ani przez urim, ani przez proroków. Zwrócił się więc Saul do swych sług: ”Poszukajcie mi kobiety wywołującej duchy, chciałbym pójść i jej się poradzić”. Odpowiedzieli mu jego słudzy: ”Jest w Endor kobieta, która wywołuje duchy”. Dla niepoznaki Saul przebrał się w inne szaty i poszedł w towarzystwie dwóch ludzi. Przybywając do tej kobiety w nocy, rzekł: ”Proszę cię, powróż mi przez ducha i spraw, niech przyjdzie ten, którego ci wymienię”. Odpowiedziała mu kobieta: ”Wiesz chyba, co uczynił Saul: wyniszczył wróżbitów i czarnoksiężników w kraju. Czemu czyhasz na moje życie, chcąc mnie narazić na śmierć”. Saul przysiągł jej na Pana mówiąc: ”Na życie Pana! Nie będziesz ukarana z tego powodu”. Spytała się więc kobieta: ”Kogo mam wywołać?” Odrzekł: ”Wywołaj mi Samuela”. Gdy zobaczyła kobieta Samuela, zawołała głośno do Saula: ”Czemu mnie oszukałeś? Tyś jest Saul!” Odezwał sie do niej król: ”Nie obawiaj się! Co widzisz?” Kobieta odpowiedziała Saulowi: ”Widzę istotę pozaziemską, wyłaniającą się z ziemi”.
 
Był to zwykły seans spirytystyczny, w którym Szatan podszył się pod ducha Samuela. Nie zaznaczono tego w Biblii, bo część pierwszych, którzy ją spisywali musiała mieć sobie tylko znany cel i tym samym późniejsze pokolenia zostały wprowadzone w błąd. Jak więc wyjaśnić ten fragment?
[Księga Syracha 46:20] Po swoim zaśnięciu nadal prorokował i przepowiedział królowi jego koniec, z ziemi wydobył się głos jego, aby proroctwem zetrzeć nieprawość ludu.
 
Musiano go dopisać, by uwiarygodnić zostawienie tego pierwszego. W końcu łatwo dostrzec jego sprzeczność z nakazami z poprzednio cytowanych fragmentów.
 
3. Przemienienie Jezusa na górze Tabor.
 
Jako apologię możliwości kontaktu żywych ze zmarłymi jeszcze na Ziemi niektórzy podają moment ukazanie Jezusa Apostołom pełni swojej natury:
[Ewangelia św. Mateusza 17:03] A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim.
 
Jednak Mojżesza i Eliasza tak naprawdę tam nie było - sam Jezus powiedział, że to było widzenie (definicja widzenia jest w Księdze Tobiasza 12:19).
 
4. Przypowieść o żebraku i bogaczu.
 
Jezus opowiadał raz przypowieść o biedaku Łazarzu (to inny Łazarz niż brat Marii i Marty z Betanii,  uzdrowiony przez Jezusa) i skąpym bogaczu, który pożałował mu wsparcia. Obaj zmarli i pierwszy trafił do Nieba, a drugi do Piekła:
[Ewangelia św. Łukasza 16:23-31] Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu (...) Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą".
 
Fragment lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą  nie oznacza możliwości kontaktów żywych z którymkolwiek umarłym. Po prostu Bóg uzmysławia nam, że nawet gdyby taka możliwość istniała, to na zatwardziałego grzesznika nie ma mocnych. Poza tym, skoro w Piekle nie ma Boga - a co za tym idzie, nic pozytywnego, to skąd u bogacza uczucie troski o własnych braci, czyli uczucie pozytywne? Jezus po prostu opowiedział baśń z morałem.
 
5. Kult św. Marii z Nazaretu. 
 
Pismo Święte wspomina, że Maria z Nazaretu urodziła i wychowała Jezusa, jednak poza tym ma do niej stosunek neutralny.
 
Wszystko zaczęło się od tego, że przyszedł do niej anioł Gabriel:
[Ewangelia św. Łukasza 1:28] Anioł wszedł do Niej i rzekł: ”Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ”błogosławiona jesteś między niewiastami””.
 
Potem Maria poszła odwiedzić Elżbietę, swoją kuzynkę, i jak ją pozdrowiła, to ta odpowiedziała jej:
[Ewangelia św. Łukasza 1:42-45] ”Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnia się słowa powiedziane Ci od Pana”.
 
To Maria odpowiedziała jej:
[Ewangelia św. Łukasza 1:46] (...) ”Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. (...)
 
Błogosławienie komuś ze względu na jego czyny nie oznacza kultu, w tym modlitw wstawienniczych. Poza tym, zbawienie Marii przez Boga nie oznaczało uchronienia jej od grzechu pierworodnego - choćby dlatego, że ona sama potwierdza swoją grzeszność, bo tu kontekst każe rozumieć jej uniżenie jako grzeszność. Po co w innym wypadku nazywałaby Boga swoim zbawcą? Jezus zbawił nas przez swoją śmierć za nasze grzechy - potem nastąpiło zbawienie. Uchronienie od grzechu to brak potrzeby zbawienia, a o czymś takim Biblia milczy, mówi natomiast tak:
[List św. Pawła do Rzymian 3:10-12] (...) Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego, nie ma rozumnego, nie ma, kto by szukał Boga. wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli, nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego.
 
W tym kontekście pełnia łaski w Marii oznacza, że wiodła na tyle pobożne życie, że Bóg uznał ją za godną zaszczytu urodzenia i wychowania Jezusa. W kontekście Koh 9:03-06-(...)-10, Łk 1:46 i Rz 3:10-12 użycie tego terminu w odniesieniu do Marii czy jakiegokolwiek podobnego do niej człowieka opisanego w Biblii nie oznacza bezgrzeszności, czyli znaczy co innego niż w odniesieniu do Jezusa (Ewangelia św. Jana 1:14), który jako Syn Boży z założenia był bezgrzeszny. Niektórzy uzasadniają możliwość stworzenia przez Boga Marii jako bezgrzesznej tym, że przecież stworzył on bezgrzesznymi Adama i Ewę. Tylko, że pierworodny może oznaczać zarówno pierwszy jak i dziedziczny (lub jedno i drugie naraz) - w końcu od momentu popełnienia przez nich tego grzechu wszyscy ludzie grzeszą. W zrozumieniu całej zagwostki pomaga fakt, że w tradycji hebrajskiej (pierwszy przekład Nowego Testamentu był spisywany przez Żydów) pierworodny syn był nie tylko pierwszym, ale i dziedzicem. Dlatego mówiąc o grzechu możemy użyć tego samego tłumaczenia.
 
Sporo apologetów kultu Marii z Nazaretu, w tym tych z KRK, nazywa Marię Arką Przymierza i królową, oraz przypisuje jej duchowe macierzyństwo względem nas, uzasadniając to powierzeniem jej przez umierającego na krzyżu Jezusa pod opiekę św. Janowi Apostołowi, jedynemu Apostołowi będącemu przy nim podczas jego procesu przed Piłatem i egzekucji. Jednak odnośnie Arki Przymierza, czczony był Bóg za leżący w Arce Dekalog, a nie sama Arka. Jezus nazywany jest królem ze względu na synostwo względem Boga, a nie cielesną przynależność do rodu Dawida, dlatego nie można nazywać Marii królową (mimo pochodzenia z rodu Dawida, skąd - nawiasem mówiąc - wywodził się też jej mąż, Józef z Nazaretu). Natomiast św. Janowi Apostołowi Jezus powierzył ją pod opiekę (choć biologiczna matka Jana jeszcze żyła i nawet była z nim pod krzyżem) dla zapewnienia jej wsparcia psychicznego do czasu swojego zmartwychwstania (bo była załamana torturowaniem i śmiercią Jezusa), a poza tym w tamtych czasach kobiety nie mogły same się utrzymywać tak jak dzisiaj.
 
Inne mówiące o Marii fragmenty Biblii - czy to bezpośrednio czy pośrednio - już nie mówią o niej tak szczegółowo. Tak czy inaczej, treść żadnego nie oznacza wymogu kultu jej osoby, w tym modlitw wstawienniczych do niej. Sam Jezus nigdy nie mówił do niej mamo czy matko, ale zawsze niewiasto. Owszem, na jej prośbę rozwiązał problem z brakiem wina na weselu w Kanie Galilejskiej, ale wszyscy wtedy byli na Ziemi i mogli ze sobą gadać jak przy kawie, dlatego ktoś mógł przez Marię przekazać Jezusowi o braku wina.
 
Wróćmy na moment do wątku bezgrzeszności Marii. Wbrew pozorom, jest inaczej niż według powszechnej opinii - i to nie tylko ze względu na Koh 9:03-06-(...)-10, Łk 1:46 i Rz 3:10-12. Dowodem jest podobieństwo jej postawy do postawy braci Jezusa względem jego działalności (w tym kontekście nie ma znaczenia czy chodzi o braci rodzonych czy ciotecznych/wujecznych/stryjecznych lub kuzynów).
 
Najdobitniej mówi o tym ten fragment:
[Ewangelia św. Marka 3:20-35] Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: ”Odszedł od zmysłów”. Natomiast uczeni w Pismie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: ”Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”. Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: ”Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więec szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie nikt nie może wejsc do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma  odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: ”Ma ducha nieczystego”. Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: ”Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie”. Odpowiedział im: ”Któż jest moją matką i [którzy] są braćmi?”I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: ”Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”.
 
O scenie przyjścia rodziny Jezusa kiedy ten przemawiał jest mowa też - choć nieco łagodniej pod jej adresem - w Łk 8:19-21 i Mt 12:46-50. Ani tam ani w Mk 3:20-35 nie ma słów pogardy Jezusa wobec jego rodziny, ale jednak pewien stopień krytyki pod jej adresem, klucz w tym, że postawa Marii była taka sama jak postawy braci. Nie chodzi tylko o to, że część żydowskich elit religijnych uważała go za zagrażającego ich pozycji (o czym mowa też w Mt 12:14). Bliscy Jezusa sami uważali go za szalonego, czemu dali wyraz również w J 7:02-06. Kiedy bracia z ironią zachęcali go do pójścia z nimi na Święto Namiotów, to odmówił, ale potem udał się tam sam, by rodzina nie przeszkadzała mu w nauczaniu. Sam mówił o stosunku swojej rodziny do jego działalności w Ewangelii św. Mateusza 6:04 i nie wymienił nikogo z niej, kto miałby inną postawę.
 
Właśnie z powodu postawy braci umierający już na krzyżu Jezus nie powierzył Marii pod opiekę im, ale św. Janowi Apostołowi.
 
Z tego względu podzielam pogląd p. Rafała Długosza spod wpisu z cygnus.et.put.poznan.pl.
 
Co więc z poniższym fragmentem?
[Ewangelia św. Łukasza 11,27-28] Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: ”Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś”. Lecz On rzekł: ”Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”.
 
Biorąc pod uwagę poprzednie cytaty - wiem, że Jezus na pewno stawia wyżej słuchanie i wypełnianie słowa Bożego. Dlatego to owszem może być wynikiem błędu w tłumaczeniu.
 
Tutaj przykłady nagrań, które uzasadniają nikłość powiązań między św. Marią z Nazaretu i jej kultem (dwa ostatnie składają się w jeden z odcinków kanału Tajemny Plan i jego właściciel opowiada w drugiej części tego odcinka historię jej kultu):
"> {/youtube}
"> {/youtube}
" style="background-color: transparent;"> {/youtube}
"> {/youtube}
" style="background-color: transparent;"> {/youtube}
 
Dzięki temu wszystkiemu będzie wam łatwiej ustosunkować się do wypowiedzi takich jak te z artykułu p. Włodzimierza Bednarskiego z apologetyka.info (01.2014). Swoje tezy podaje on w punktach, przy czym tylko przy części podaje odnośniki do konkretnych miejsc w Biblii, a poza tym cytuje jedynie skrawki Biblii zamiast większych fragmentów. Bezpośrednie sprawdzenie po tych odnośnikach rzeczywistej treści fragmentów Biblii powoduje ukazanie nieprawdziwości tez p. Bednarskiego, ponieważ te fragmenty wspominają o Marii w innym kontekście, albo wspominają zupełnie o kimś lub czymś innym.
 
Mówiącym "skąd wiesz, że Bóg nie przesłał czegoś nowego przez proroków spoza Biblii" podaję niniejszy cytat:
[Księga Przysłów 30:05-06] Każde słowo Boga w ogniu wypróbowane, tarczą jest dla tych, co Doń się uciekają. Do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarał: nie uznał za kłamcę.
 
Skąd więc taka mnogość różnych pism rzymskokatolickich, o których wspomina właściciel kanału Tajemny Plan z dwóch ostatnich nagrań?
 
Podsumowując; skoro p. JKM krytykuje tak anty-biblijną doktrynę jaką jest kult Świętych, to niech co niektórzy przestaną oskarżać go o anty-biblijne przekonania i pakować go do masonerii!